Przeglądaj

Niezidentyfikowane


Przegladaj
 

„Gdzie jest Żabno z tamtych lat?”

Autor: Fundacja Shalom

„Gdzie jest Żabno z tamtych lat?” Praca na konkurs "Na wspólnej ziemi" zespołu z Publicznego Katolickiego Zespołu Szkół i Przedszkola im AK w Niecieczy w składzie: 1.Maksymilian Witkowski 2.Iwona Bartecka 3.Daria Byś 4.Martyna Pyrchla 5.Maria Piotrowska 6.Sylwia Grzebieniowska 7.Kacper Kaczówka 8.Michał Liguz 9.Julia Prażuch 10.Wiktoria Owca 11.Weronika Owca Opiekun zespołu: Małgorzata Pająk Na wspólnej ziemi Żabno – miasteczko na Powiślu Dąbrowskim, położone nad Dunajcem przy dawnym trakcie biegnącym z Wojnicza i Pilzna przez Tarnów do Opatowca i Nowego Miasta Korczyna. Najstarsze pisane wiadomości o Żabnie znajdujemy w XII wieku, kiedy to Książe Bolesław Wstydliwy nadaje je rycerzowi Świętosławowi. Z dokumentacji tej, jak też późniejszej nie wynika jednak, kiedy osada ta uzyskuje prawa miejskie. Ważne dane w tym względzie dostarcza dopiero dokument Królowej Jadwigi z 26 stycznia 1385r. potwierdzający na prośbę Spytka z Melsztyna prawo magdeburskie dla miasta Żabna. Wynikało z niego, że prawa miejskie Żabno już wówczas posiadało. W różnych okresach, ze skąpych źródeł dowiadujemy się o mieście i wydarzeniach z nim związanych. M. in. w 1394 r. z Żabna do Nowego Korczyna podąża Król Władysław Jagiełło z dworem. Nie znamy dokładnej daty pojawienia się Żydów w Żabnie. Nie było w Żabnie bogactw naturalnych, niewielkie było zapotrzebowanie na wytwory rzemiosła, w minimalnym stopniu funkcjonował handel, a więc te dziedziny gospodarki, które Żydzi uważali za atrakcyjne. Mieszkańcy żyli głównie z rolnictwa. Zmiana następuje w roku 1675, kiedy właścicielem Żabna zostaje Rafał z Borzymia Makowiecki. Nadał on Żydom odrębne prawo osiedlania się w Żabnie i prowadzenia tu działalności handlowej. Przywilej ten potwierdził i rozszerzył syn Rafała ,Łukasz Franciszek Jarand w roku 1692. Można przyjąć, że rok 1675 będzie rokiem, kiedy w Żabnie rozpoczyna działalność gmina żydowska . Konkrety na temat jej działalności znajdujemy we wspomnianym dokumencie z 1692r. Przywilej Jaranda zwalniał Żydów od wszelkich robót miejskich za wyjątkiem naprawy wałów na Dunajcu, dawał im tez szerokie uprawnienia w handlu. Odtąd mogli Żydzi swobodnie handlować na targach i jarmarkach, zakładać kramy na Rynku i w jego pobliżu. Otrzymali także prawo do produkcji i sprzedaży piwa i wódki. Mogli zakładać piekarnie i masarnie. Mogli dzierżawić karczmy, kramy ,domy, pola i łąki. Mogli kupować od chrześcijan puste place i domy. Otrzymali prawo do sprowadzania dowolnych towarów i sprzedaż ich pod warunkiem kontroli na wadze miejskiej. Byli zwolnieni od podatków miejskich i nie podlegali cechom. Dla dalszego wzrostu liczby Żydów w Żabnie ogromną rolę będzie pełnił cmentarz i bożnica, które Jarand pozwolił wybudować w Żabnie. Od tego momentu liczba ludności żydowskiej rośnie nieprzerwanie, aż do 1942 roku, kiedy po likwidacji żabieńskiego getta zniknęli oni z kart historii miasteczka. Pozostały nieliczne pamiątki i coraz bardziej zawodna, pamięć najstarszych mieszkańców. Z okruchów pamięci i dostępnej literatury odtworzyliśmy Żabno z ostatnich lat przed wojną, kiedy to liczba żydowskich mieszkańców osiągnęła apogeum i zrównała się z liczbą mieszkających tu chrześcijan. A było to tak……. Jak każdy szanujący się turysta podróż po przedwojennym Żabnie zaczniemy od Rynku. To centralna część miasteczka i centrum osadnictwa żydowskiego w Żabnie. Początkowo niemal wszystkie budynki przy Rynku były drewniane, kryte słomą. Zmieniło się to dopiero po wielkim pożarze, który dotknął Żabno w 1888r. Spłonęła wówczas niemal cała zabudowa miasta w tym Rynek i przyległe ulice. Największe spustoszenie nastąpiło wzdłuż południowej i wschodniej strony Rynku gdzie mieszkali niemal sami Żydzi. Domy odbudowano szybko. Już rok po pożarze na Rynek wróciło normalne życie. Jednak Rada Gminy wydała zakaz budowy drewnianych domów. Nowa zabudowa powstała już z cegły i w dużej części stoi do dnia dzisiejszego. Jednym z ważniejszych budynków, który powstał na Rynku po wielkim pożarze był miejski ratusz. Nie był on w znaczeniu dosłownym elementem żydowskiego miasta, ale ze względu na jego budowniczych, głównie wyznania mojżeszowego i udział Żydów w sprawowaniu władzy nad miasteczkiem nie sposób go pominąć. Żydów wynajmowano nie tylko jako murarzy. Głównym dostawcą materiałów budowlanych był żabnieński przedsiębiorca Chaim Szyia Grossbard. W roku 1890 na 18 członków Rady Gminy 10 stanowili Żydzi i to oni decydowali o odbudowie miasta. Będą wchodzić w skład Rady, aż do wybuchu wojny. Ratusz był dla wielu żydowskich mieszkańców miejscem codziennej pracy i załatwiania mnóstwa mniej i bardziej ważnych spraw życia codziennego w równym stopniu, co dla chrześcijańskiej ludności miasteczka. Wchodzili oni także w skład Sądu Grodzkiego. W 1939 r mamy aż 4 sędziów żydowskich. Ratusz w Żabnie stoi do dnia dzisiejszego. Od lat 70-tych mieści się w nim szkoła. Na Rynku funkcjonowała waga gminna, którą dzierżawili m.in. Jakub Tiefenbrun, Alter Sabel czy w końcu Raisa Grossbard. Rynek po przebudowie otrzymał brukowaną „kocimi łbami” nawierzchnię, którą to pracę wykonała firma Rafaela Habera. Środek Rynku zajmowała tzw. Propinacja, której właścicielami byli członkowie najbogatszej w Żabnie rodziny Salpeterów. Często nazywano ją żabnieńskimi sukiennicami. Służyła jako miejsce handlu, karczma i zajazd. Niestety budynek został zniszczony podczas I wojny światowej i ostatecznie rozebrany tuz przed wybuchem II wojny. Jedyne zdjęcie zniszczonej już Propinacji Większość handlu odbywała się w rozkładanych na Rynku kramach. Żydzi nie tylko je dzierżawili, ale także z ramienia Urzędu byli poborcami opłat targowych i kramnych. Najbiedniejsi handlowali tym co trzymali w rękach. W dni targowe Rynek rozbrzmiewał gwarem przeplatających się głosów Polaków i Żydów. Handlujący na ryku w Żabnie Żyd w 1936 roku Współczesny widok Rynku w Żabnie Najbardziej znanym przedstawicielem najbogatszej w Żabnie rodziny Salpeterów był Salomon Salpeter, nie tylko właściciel Propinacji i kamienicy przy Rynku ,ale także wieloletni radny Żabna. W należącej do niego, największej w Żabnie, kamienicy przy Rynku mieściła się nie tylko hurtownia piwa, ale także mieszkał rabin, lekarz ( Krieger) i adwokat (Marek Kohn). Budynek służy mieszkańcom Żabna do dnia dzisiejszego. Dawny i obecny wygląd kamienicy Salpeterów Wokół Rynku rozmieszczone były sklepiki i zakłady rzemieślnicze. Najczęściej prowadzone przez właścicieli budynków. Z wyjątkiem sobót czynne niemal całą dobę. To tutaj zaopatrywali się mieszkańcy miasta i sąsiednich wiosek. W południowej części Rynku znajdował się sklep spożywczy ,niedaleko niego w budynku istniejącym do dziś mieścił się warsztat naprawiający metalowe garnki. Zachodnia strona Rynku dawniej i obecnie W części zachodniej w dzisiejszym budynku państwa Mleczków na parterze funkcjonował sklep żelazny Schwarza, a na piętrze mieszkał adwokat, Meier Juran. Sklep spożywczy Kalba znajdował się w sąsiednim budynku, dziś należącym do p. Wawrzyńskich. Na piętrze mieszkał tam lekarz nazwiskiemWaissberg. W kolejnym budynku mieścił się sklep rzeźniczy Jankiela Keinera. Najwięcej sklepów mieściło się jednak we wschodniej części Rynku. Na rogu ulicy Tarnowskiej i Rynku mieściła się piekarnia. W jednej z bardziej reprezentacyjnych kamienic przy Rynku należącej dziś do p. Panterów miał swoją pracownię krawiec nazwiskiem Sambor. Obok Małka Rea miała sklepik galanteryjny. W kolejnym znajdowała się duża hurtownia desek i materiałów drewnianych Hirscha Grossbarda. W dzisiejszym domu p. Tarczoniów zlokalizowany był sklep materiałów różnych należący do Schwarcmannów. W budynku stojącym w podwórzu znajdowała się kolejna żydowska piekarnia Wolfów i Kalbów. Z tych dwóch ostatnich rodzin dwie dziewczynki - Genendel i Dobe Wolf przeżyły wojnę. Przeżyła także najmłodsza córka Schwarcmannów . Budynki w rękach nowych właścicieli zamieszkują dziś polskie rodziny. Budynek Wolfów – podwórko To właśnie wschodnia strona Rynku przypomina najkrwawsze wydarzenia II wojny . To tu zlokalizowane zostało w czasie wojny żydowskie getto. Na niewielkiej powierzchni stłoczono ponad 700 osób . Większość z nich w 1942 wywieziono do Bełżca. Przeżyło zaledwie kilkoro żydowskich mieszkańców Żabna . Niemal wszyscy po wojnie wyjechali. Do dziś pozostali w Żabnie potomkowie rodziny Salpeterów. Za zagładę getta i mordowanie Żydów w czasie wojny w dużej części odpowiada jedna postać Engelbert Guzek – „Kat Powiśla’ , niemiecki policjant z pobliskiego Otfinowa. Miejsce getta w czasie wojny, po jej zakończeniu i współcześnie Nie brakowało żydowskich sklepów i warsztatów także przy odchodzących od Rynku uliczkach. Przy ulicy Tarnowskiej w budynku należącym dziś do p. Wieczorków znajdował się sklep rybny. Dawny sklep rybny Przy ul. Otfinowskiej ( dziś Kilińskiego) kolejno 2 sklepy rzeźnicze Beinischa Keinera ( kamienica narożna Rynku) i Nechela Findera (kamienica p. Saków), na rogu ulicy i przylegającego do niej placu znajdowała się hurtownia węgla Meissnera. Dzisiejszy wygląd hurtowni węgla Kolejny budynek to sklep skórzany Kauffmana, sklep korzenny i w końcu zakład krawiecki Jakuba Weitzberga. Jako jedne z nielicznych zachowały się do dziś fotografie tej rodziny z której niestety nikt nie przeżył wojny Rodzina Weitzbergów Inna uliczka odchodząca od Rynku a mająca ogromne znaczenie dla społeczności żydowskiej to dzisiejsza ulica Przybyszowskiego, gdzie w drewnianych budynkach dawnej rabinówki (także należącej do rodziny Salpeterów) mieściła się od 1898 r najpierw prywatna, a następnie publiczna szkoła żydowska. Początkowo 1 potem 2 klasowa szkoła powstała z fundacji barona Maurycego Hirscha. Uczęszczali do niej chłopcy żydowscy. Językiem wykładowym szkoły był polski, ale chłopcy uczyli się także hebrajskiego. Większość dzieci uczyła się jednak w Szkole Ludowej do której uczęszczały dzieci i polskie i żydowskie. Lekcje religii pobierały dzieci żydowskie w Domu Modlitwy. To w budynku rabinówki w 1940 roku Niemcy dokonali jednej z pierwszych masowych rzezi ludności żydowskiej zabijając tam kilkanaście osób Dom na fundamentach rabinówki Z Rynku udajemy się do synagogi gdzie skupiało się życie religijne żabieńskich Żydów. Znajdowała się ona przy obecnej ul.3 maja. Kiedyś była tu ulica Do Bożnicy i łączyła bezpośrednio obiekty kultu z Rynkiem. W roku 1907 i ta droga podobnie jak Rynek uzyskała nawierzchnię z „kocich łbów”. Ulica Do Bożnicy Kamienica w miejscu dawnej ulicy Ulica dziś nie istnieje . Na Rynku w miejscu gdzie się zaczynała zbudowano po wojnie kamienicę, zamykającą zabudowę Rynku od strony wschodniej i odcinającą niepotrzebne już nikomu przejście. Nie wiemy kiedy dokładnie powstała żabnieńska synagoga. Zgodę na jej budowę daje już przywilej z 1692 r . Miała ona powstać obok kirkutu. Być może fakt, że większość Żydów mieszkała w pd. – wsch. części miasta spowodował zmianę jej lokalizacji. Pierwsze pewne wzmianki o jej istnieniu pochodzą z 1715 r. kiedy w Żabnie mieszkało już 635 Żydów. Od tego czasu budynek prawdopodobnie niewiele się zmienił. Był jednym z niewielu które ocalały po pamiętnym pożarze miasta w 1888r. Synagoga, którą zapamiętali mieszkańcy Żabna i którą przedstawia jedyna ocalała fotografia była budynkiem z kamienia i cegły. Budynek ten o wymiarach 15x12m nie miał piwnic, ale osadzony był na solidnych fundamentach. Parterowa budowla od strony północnej i południowej posiadała po trzy półkoliście zakończone okna . Od strony wschodniej tylko jedno. Okna wypełnione były matowymi szybami i osłonięte kratą. Nad całością spoczywał czterospadowy dach. Wejście znajdowało się od strony zachodniej. Tu do budynku dobudowano podpiwniczoną przybudówkę, która prawdopodobnie pełniła rolę Babińca. Podłogę synagogi stanowiły kamienne płytki. Wnętrze zdobiły wizerunki symbolicznych zwierząt ( jeleń, lew, orzeł). Na środku znajdowało się niewielkie podwyższenie- bima, służące do odczytywania Tory , którą z trzech stron otaczały ławki. Pod wschodnim oknem znajdowała się szafa służąca do przechowywania Tory, Aron ha-kodesz. Torę odczytywano trzy razy w tygodniu, w poniedziałek, środę i sobotę zgodnie z zasadą, że człowiek nie powinien przeżyć więcej niż trzy dni bez słowa bożego. Do odprawienia nabożeństwa konieczny był tzw. Minian – minimum dziesięciu dorosłych mężczyzn. W Żabnie, aż do wojny nie stanowiło to nigdy problemu i nabożeństwa odbywały się regularnie. Na przełomie wieków i z początkiem w XX przy synagodze w Żabnie funkcjonował ważny ośrodek chasydyzmu. Szczególną rolę odgrywała wówczas rodzina żabieńskich cadyków, Ungerów. Kolejno trzech cadyków z tej rodziny zarządzało gminą żydowską w Żabnie rozsławiając miejscowość w środowisku galicyjskim. Wszyscy trzej są pochowani na żabieńskim kirkucie. W czasie wojny Niemcy urządzili w synagodze magazyn zboża, słomy i siana a także przetrzymywali tu bydło zrabowane chłopom z okolicznych wsi. Bywało, że w synagodze stało i po 30 sztuk bydła. i to z tego okresu pochodzi jedyna ocalała fotografia tego obiektu. Jest ona własnością Muzeum Okręgowego w Tarnowie. Po likwidacji Getta w 1942r. , Niemcy całkowicie rozebrali synagogę. Na jej miejscu dzisiaj znajduje się zaniedbany parking. Synagoga żabnieńska w czasie wojny i parking, który powstał na jej miejscu Kolejnym ważnym miejscem kultu był dom modlitwy. Nie znamy dokładnej daty jego powstania. Z cała pewnością istnieje już w II poł XIX w gdyż widnieje na sporządzonym wówczas planie miasta. Wybudowany w pobliżu synagogi, nieco bliżej Rynku był od niej znacznie większy, 20x14 m . Był to dwuczęściowy budynek bez podpiwniczenia. Jedna część zajmująca ok. 1/3 długości budynku była piętrowa i mieściła po jednej małej salce na każdym poziomie. Salki te służyły jako miejsce nauki religii dla dzieci od 4 do 13 roku życia. Pozostała część budynku to wysoka, duża sala wyposażona na każdej ścianie w dwa okna. Wejście znajdowało się po stronie południowej. Sala wyposażona była w drewniane ławki. Cały budynek wybudowany był z cegły i kryty dwuspadowym dachem z dachówką, Po 1942 r Niemcy rozebrali na domu modlitwy dach. Zniszczony, walący się budynek został ostatecznie rozebrany w 1946r. Na jego miejscu powstały pierwsze w Żabnie niskie bloki mieszkalne. Fragment łaźni i miejsce, w którym przed wojną stał dom modlitwy Ważną etapem w rozwoju życia religijnego Żydów było wybudowanie łaźni - mykwy. Zgodnie z nakazem Prawa Żydzi mieli obowiązek oczyszczenia się przed świętem szabatu. W związku z tym przynajmniej raz w tygodniu udawali się do łaźni. Trudno i tu określić dokładną datę wybudowania jej na terenie Żabna. Powstała w bezpośrednim sąsiedztwie synagogi. Wiadomym jest tylko, że nie istniała ona przed 1906 r. Świadczy o tym zapis z posiedzenia Rady Gminnej Żabna z dnia 2 sierpnia 1906r. kiedy rozpatrywano problem z nieczystościami obok bożnicy żydowskiej. Problem ów dotyczył uporządkowania ścieku miejskiego, który przebiegał w jej pobliżu. Zastępca burmistrza Jakub Kurkowski zabierając wówczas głos oświadczył, że zagadnienie zanieczyszczenia ścieków w tym rejonie Żabna (południowo-wschodnia część)zostanie rozwiązane dopiero po wybudowaniu łaźni żydowskiej. Prawdopodobne jest, że łaźnia ta wybudowana została jeszcze przed 1 wojną światową ulegając w latach późniejszych różnym przebudowom i przeróbkom. Był to budynek z cegły pokryty dachówką. Składał się z dwóch sal przeznaczonych oddzielnie dla kobiet i mężczyzn. Dodać również należy, że obiekt ten służył także chrześcijańskim mieszkańcom Żabna jeszcze po zakończeniu II wojny światowej, aż do końca lat 60, jako łaźnia miejska. W początkach lat 70-tych zdewastowaną i niepotrzebna już łaźnię przerobiono na remizę strażacką dla żabieńskiej OSP. Ostatecznie zburzona została dopiero pod koniec lat 70. Dziś w miejscu dawnej łaźni mieści się budynek mieszkalno- usługowy. Miejsce dawnej łaźni Łaźnia żydowska `Ciekawym miejscem związanym z religią żydowską, a konkretnie z obchodzeniem szabatu jest fragment ulicy Dąbrowskiego, której zabudowa dziwi nieco tych, którzy o przeszłości miasta niewiele wiedza. W czasie szabatu Żydzi nie pracują i nie podróżują . W zasadzie nie opuszczają też domów. Formą częściowego obejścia tego ostatniego przepisu było wyznaczenie i ogrodzenie terenu, który oficjalnie był uznawany jako „dom” i w którym przebywanie w szabat nie łamało prawa. W Żabnie terenem wyznaczonym do spędzania szabatu była część ul. Dąbrowskiego ,od domu p. Demboszów do dzisiejszej ul. Paderewskiego. Domy w tej części miasta były cofnięte od ulicy, a na wydzielonym poboczu w soboty odpoczywali Żydzi. Ta cofnięta zabudowa jest widoczna do dziś. Jedyny zachowany do dziś materialny ślad istnienia Gminy żydowskiej w Żabnie to cmentarz. Zgodę na jego budowę wyraził przywilej z 1692r . Kirkut powstał w pewnym oddaleniu od centrum miasta ( ok. 800 m). Zajmował powierzchnię ok. 1 ha i zgodnie z tradycją dzielił się na część przeznaczoną dla mężczyzn ( bliżej bramy) i część dla kobiet w najdalszej części cmentarza. Z dwóch stron otoczony jest betonowym murem, w którym niestety, znajduje się kilka wyłomów uzupełnionych siatką. Te wyłomy to „pamiątka” po ćwiczeniach artyleryjskich, które w czasie wojny urządzili tu sobie Niemcy. Siatka z pozostałych stron to efekt remontu cmentarza z 1992 r, który przeprowadzono ze środków fundacji Abrahama Landnera. Rekonstrukcja widoku cmentarza przed wojną Na cmentarzu zachowało się do dziś ponad 100 macew. Niektóre bardzo piękne, pokryte płaskorzeźbami z wizerunkami m.in. lwów i jeleni. Ten rzeźbiony „język umarłych” nawet tym, dla których hebrajski jest zagadką , sporo mówi o dawnych mieszkańcach. Mamy tu oznaczone błogosławiącymi rękami groby Kohenów (kapłanów), dzbany i misy pokazują nagrobki Lewitów, świeczniki oznaczają groby kobiet, a wszechobecne korony, ludzi mądrych i szanowanych, których w Żabnie jak widać nie brakowało. Na żabieńskich nagrobkach widzimy tez motyw drzewa życia, często złamanego nagłą śmiercią. Wszystkie macewy są skierowane na wschód w stronę Jerozolimy. Macewy na cmentarzu żydowskim w Żabnie Cmentarz żabnieński zawiera aż trzy rodzaje nagrobków stosowane przez wyznawców judaizmu. Najpopularniejszy to macewa. Żabnieńskie macewy wszystkie wykonano z piaskowca. Drugi rodzaj nagrobków to tumba, macewa z dostawionym poziomym kamieniem (nagrobki wzdłuż betonowego muru) i wreszcie ohel, kryjący skarb żabnieńskiego kirkutu. Są to nagrobki żabnieńskich rabinów z rodziny Ungerów. Pochowani są tam: Izrael Elimelech Unger, jego syn Jakub Izaak i wnuk Szalom Dawid. Ohel został zbudowany w czasie remontu cmentarza w 1992r. Nie było go tutaj w okresie działania Gminy żydowskiej. Powodem budowy był bardzo zły stan macew na grobach cadyków. Budynek zaopatrzony w solidne metalowe drzwi i małe okienko zabezpieczył je przed zniszczeniem. Ohel z grobami cadyków na cmentarzu w Żabnie Kult tych cadyków widoczny jest do dziś w postaci karteczek z modlitwami pozostawionych przez pobożnych pielgrzymów z rzadka odwiedzających żabnieńska nekropolię. Na ich nagrobkach możemy odczytać hebrajskie teksty, niemal identyczne w brzmieniu.” Nasz nauczyciel, pan i mistrz, który rozkazał ,aby nie opisywać jego doskonałości(…..) syn( …..) pana i mistrza (….). zmarł 7 elul roku 627 według małego rachunku. Niech dusza jego będzie związana w węzełku życia”. To fragment napisu z macewy Izraela Elimelecha. Przed wojną do grobu cadyka przybywało wielu bogobojnych Żydów, nieraz pokonujących w tym celu duże odległości. Składali modlitwy i prośby, kładli kamyk i wracali do domu po odbyciu pielgrzymki. Przy bramie na cmentarz znajdował się przed wojna drewniany budynek, w którym przygotowywano ciało do pogrzebu. Niemcy kazali budynek rozebrać, a drewno sprzedali jako materiał do budowy innego domu. Żydzi na cmentarz chodzili zazwyczaj ta samą drogą , niestety prowadziła ona obok ogrodzenia cmentarza katolickiego. Dla Żydów stanowiło to spory problem. W związku z tym, na przełomie wieków przeprowadzili nową drogę tzw. Wieczniok (dziś ulica Głowackiego). Aby połączyć Wieczniok z główną ulicą prowadzącą z Rynku( dziś ulica Warszawska ) w taki sposób by ominąć cmentarz katolicki, wykupili wąski przesmyk między domami od strony ulicy Warszawskiej. Przejście istnieje do dziś chociaż większość mieszkańców Żabna nie ma pojęcia do czego mogła służyć ta dziwna ścieżka. Wieczniok współcześnie Zabitych w czasie wojny Żydów chowano na cmentarzu. Nikt jednak nie przejmował się tradycją wg której, każdy na cmentarzu ma własne miejsce, w którym oczekuje na dzień sądu. Żydów chowano w zbiorowych mogiłach nie oznaczając grobów. Prowadząca do cmentarza ulica Kościuszki w czasie likwidacji getta zalana była krwią. Wyjątkiem w tych bezimiennych mogiłach jest nagrobek Dawida Salpetera, który w 1941 r został zastrzelony przy promie w Otfinowie. Nocą siostra na własnych plecach przyniosła go do Żabna i pochowała. Jest to dodatkowo jeden z dwóch zaledwie nagrobków, który oprócz napisu hebrajskiego ma napis w j. polskim. Brzmi on:” Boże pomścij jego krew”. W 2004 roku, aby upamiętnić tych, którzy zginęli przedstawiciele ocalałych Żydów z Żabna ufundowali pomnik - macewę z czarnego granitu. W trakcie uroczystości jej odsłonięcia odbyło się nabożeństwo żałobne. Przybyły na uroczystość rabin odmówił Kadisz. Pomnik na cmentarzu w Żabnie Wiele macew z Żabna przepadło bezpowrotnie. Niektóre zniszczył czas, inne zniszczyli ludzie biorąc kamień z cmentarza jako materiał budulcowy. Dowodem na to są chociażby fragmenty macew przywiezione do Żabna z pobliskich Gorzyc. Zostały tam wykopane spod ogrodzenia, gdzie służyły jako fundament. Właściciel posesji po odkryciu fundamentu nie był w stanie określić z jakiego cmentarza macewy skradziono. Zostały wiec przywiezione do Żabna. Ustny przekaz mówi, że podwórka wielu domów w Żabnie były po wojnie brukowane macewami. Żydów w Żabnie dziś nie ma. Pozostały budynki, nieliczne fotografie, izraelickie księgi urodzin w żabnieńskim Urzędzie Stanu Cywilnego, rozsypujące się macewy i pamięć tych mieszkańców Żabna, którzy przeżyli wojnę. Pamięć coraz słabsza i bardziej wyblakła. Nasza praca jest próbą uratowania od zapomnienia ludzi, którzy odeszli i miejsc, które zniknęły Literatura: 1.Przekazy ustne: -Wywiad z Panem Pawłem Domańskim zam. Żabno -Wywiad z Panem Robertem Grajdurą zam. Żabno 2.Opracowania: -Domański Paweł „Izraelici w Żabnie” Żabno 2003 -Domański Paweł „Żabno w latach okupacji hitlerowskiej” Żabno 1997 -Domański Paweł” Żabno od A do Z” Żabno 2000 -Kiryk Feliks „Dąbrowa Tarn. Zarys dziejów miasta i powiatu” Kraków 1974 -Musiał Adam Kazimierz „Krwawe upiory” Tarnów 1993 3. Fotografie: -Paweł Domański –archiwum prywatne -Muzeum Okręgowe w Tarnowie -Michał Liguz, Maria Piotrowska, Martyna Pyrchla –zdjęcia dzisiejszego Żabna Rekonstrukcja cmentarza - Jan Wójcik Zespół w składzie: 1.Maksymilian Witkowski 2.Iwona Bartecka 3.Daria Byś 4.Martyna Pyrchla 5.Maria Piotrowska 6.Sylwia Grzebieniowska 7.Kacper Kaczówka 8.Michał Liguz 9.Julia Prażuch 10.Wiktoria Owca 11.Weronika Owca Publiczny Katolicki Zespół Szkół i Przedszkola im AK w Niecieczy- Gimnazjum Nieciecza 175 33-240 Żabno 14 645 6947 sekretariat@szkola-nieciecza.pl Opiekun zespołu: Małgorzata Pająk

 
« powrót
 
Copyright © by Fundacja Shalom 2011
Projekt i realizacja: JMC.
Dofinansowano ze środków NInA

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X