Przeglądaj

Niezidentyfikowane


Przegladaj
 

Hablime Wajsenberg

Hablime Wajsenberg z synami. Będzin , 1940 lub 1941 rok. "Mieszkałem z tą rodziną w jednej sieni, w domu przy ulicy Podzamcze 46 w Będzinie. Hablime Wajsenberg zrobiła to zdjęcie sobie i swoim czterem synom wiedząc, że mogą wojny nie przeżyć, i ofiarowała je mojej rodzinie. Starszy syn to Aron, młodszy- Mosiek (Mojżesz), imion dwóch najmłodszych nie pamiętam. Mąż tej pani, też Aron, wraz z synem Wiginto w 1940 r. uszedł do Rosji i ślad po nich zaginął. Dletego nie ma ich na zdjęciu. Pan Wajsenberg był tandetnym krawcem, przed wojną szył cajgowe spodnie. Co piątek niósł towar na targ i sprzedawał pośrednikom. Utrzymywała się z tego cała rodzina. W każdą sobotę musieli mieć na obiad gęś. W święto, kiedy mieli macę, zawsze nas nią częstowali. Hablime z czterema synami była otem w getcie w Będzinie. W 1942 roku, kiedy szedł transport Żydów do Oświęcimia, były makabryczne sceny. Moja matka Naleźniak Ludwika stała po drugej stronie torów kolejowych. Zauważyła ją Hablime i zawołała: >>Pani Naleźniak , my się już nie zobaczymy<<. Od tej pory nie mieliśmy żadnych wiadomości." Mieczysław Naleźniak, Katowice Hablime Wajsenberg and her sons. Bedzin, 1940 or 1941. "I lived on the same hallway as this family, in a house at Podzamcze Street in Bedzin. Hablime Wajsenberg took this photo of herself and her four sons knowing that they might not survive the War, and gave it to my family. The older son is Aron, the younger is Mosiek (Moses), and I don't remember the names of the two youngest. Her husband, also named Aron, escaped to Russia with his son Wiginto in 1940. Nothing was ever heard of them again. That is why they are not in the photograph. "Mr. Wajsenberg was a shoddy tailor. Before the War he made heavy cotton pants. Every Friday he took his goods to the market and sold them to middlemen. The whole family lived off this. Every Saturday they always had a goose for dinner. On the holiday when they had matzah they would always offer us some. Later, Hablime and her four sons were in the Ghetto in Bedzin. In 1942, when the transport took the Jews to Auschwitz, there were horrifying scenes. My mother, Ludwika Nalezniak, stood on one side of the railroad tracks. Hablime saw her and called out, 'Mrs. Nalezniak, we're never going to see each other again.' From that time we never had any news of them." Mieczyslaw Nalezniak, Hablime Wajsenberg, żona Arona Wajsenberga, krawca, oraz ich synowie: Aron, Mosiek i dwaj najmłodsi (imiona nieznane). Fotografia wykonana około 1940 r., w zakładzie fotograficznym w Będzinie, przy ul. Bedensburgstrasse 49. Hablime Wajsberg mieszkała przed wojną w Będzinie przy ul. Podzamcze 46 (Unterschlosstr. 46). Rodzina Wajsenbergów przyjaźniła się z rodziną Mieczysława Naleźniaka, mieszkającą w tej samej kamienicy. W czasie okupacji Hablime znalazła się wraz z czterema synami w będzińskim getcie przy ul. Sieleckiej. W 1942 r. wszyscy zabrani zostali w transporcie do Oświęcimia, gdzie najprawdopodobniej zginęli. Skrót listu: „Zdjęcie pocztówkowe – duże przedstawia rodzinę Żydów, z którymi mieszkałem w jednej sieni tj. korytarzu, przy ul. Pozdamcze 46 (Unterschlosstr. 46). Właścicielem tego budynku była pani Jędralska. Budynek ten był 2 piętrowy, na parterze mieszkały trzy rodziny Żydów i jedna polska. Na piętrze – trzy rodziny polskie i jedna Żydów, właśnie ta ze zdjęcia. Byliśmy z nimi dosyć mocno zaprzyjaźnieni. Ojciec Aron był tandetnim krawcem, szył cajgowe spodnie przez cały tydzień, a w piątek wieczorem niósł cały towar na targ w Będzinie, gdzie sprzedawał pośrednikom. Z tego utrzymywała się cała rodzina. Jak powiedziałem, byliśmy w przyjaznych stosunkach. W każdą sobotę musieli mieć na obiad gęś. W święta, kiedy mieli tylko macę, zawsze nas nią częstowali. Aron Wajsenberg był mężem tej pani ze zdjęcia. W 1940 r. opuścił rodzinę wraz z synem Wiginuto i uszedł do Rosji, i ślad po nich zaginął, dlatego nie ma ich na zdjęciu. Żona Arona, Hablime Wajsenberg, zrobiła to zdjęcie wiedząc, że może wojny nie przeżyje, i ofiarowała je mojej rodzinie. Na zdjęciu Hablime, starszy syn Aron, młodszy Mosiek (Mojżesz) i dwaj najmłodsi, imion ich nie pamiętam. Cała rodzina ze zdjęcia w 1942 r. przebywała w getcie na ul. Sieleckiej w Będzinie. W tym to roku wszystkich ich Niemcy pognali ul. Sielecką do Oświęcimia, wraz z całym transportem Żydów. Mieszkaliśmy wtedy w Będzinie przy ul. Małachowskiego. Ulicę Sielecką od ul. Małachowskiego dzieliły tory kolejowe Katowice – Warszawa. Pewnego dnia, moja matka, Ludwika Naleźniak, stała przy torach kolejowych i w tym czasie zauważyła ją ta pani ze zdjęcia, Hablime, wołając: „Pani Naleźniak, my się już nie zobaczymy”. Od tej pory nie mieliśmy żadnych wiadomości. Wszyscy pięcioro ze zdjęcia zginęli w Oświęcimiu”.



Miejsca/osoby na mapie

 
 
 

Zdjęcia

 
 
Dodaj artykuł z cyklu edukacyjnego "Żydowscy mieszkańcy mojego miasta" tutaj.
 
Copyright © by Fundacja Shalom 2011
Projekt i realizacja: JMC.
Dofinansowano ze środków NInA

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X