Przeglądaj

Niezidentyfikowane


Przegladaj
 

Tytuł tematu

Przedwojenne zdjęcia Żydów polskich

Powiększ

Opis

Celina Kleczewska, z lewej, z warkoczami, z koleżanką Gabrysią, Oborniki, 1939. Celina Kleczewska była córką miejscowego handlarza i rzemieślnika. Chodziła do Prywatnego Gimnazjum Koedukacyjnego o kier. Humanistycznym im. Stanisława Wyspiańskiego w Obornikach. Jej rodzice mieli duży dom jednorodzinny, z warsztatem i sklepem z rowerami. Celina miała starszą siostrę oraz dwóch braci: Tadeusza i Wincentego (Wicka). Kolega ze szkoły, Antoni Drobnik, zapamiętał ją jako bardzo zdolną, ale bardzo niesystematyczną uczennicę, która miewała problemy z promocją do następnej klasy. W klasie IV-tej na przykład, po zakończeniu roku szkolnego Celina czekała na decyzję Rady Pedagogicznej kilka godzin. Ostatecznie ukończyła szkołę. Po wkroczeniu Niemców do Obornik rozpoczęły się wysiedlenia i Antoni Drobnik stracił kontakt z Celiną i innymi osobami. Celina oraz jeden z jej braci ocaleli. Ona zamieszkała w Berlinie wraz z mężem, prowadzili sklep z biżuterią. Skrót listu: „W moich fotografiach, które częściowo odzyskałem po powrocie z robót przymusowych z Niemiec do Polski, do Obornik k. Poznania w 1945 r. znalazłem kilka, na których są moi koledzy pochodzenia żydowskiego, z którymi chodziłem do szkoły i do gimnazjum. Na zdjęciu nr 1 jest dwóch kolegów: w dolnym rzędzie siedzi drugi od lewej Rotholz imienia nie pamiętam, a w trzecim rzędzie od dołu, pierwszy z lewej Tobiasz Auerbach, syn kantora gminy żydowskiej. Z pierwszym nie utrzymywałem bliższej znajomości, z Tobiaszem tak. Dzięki niemu zwiedziłem synagogę w Obornikach, która znajdowała się przy ul. Czarnkowskiej, blisko rynku. Byłem też z innymi kolegami w domu jego rodziców. W czasie przerw szkolnych uganialiśmy się na boisku szkolnym. Był bardzo szybki i nigdy nie udało mi się go dogonić. Tymczasem on i mnie i innych kolegów z klasy doganiał z łatwością. Na zdjęciu nr 2 to uczennice i uczniowie I klasy Prywatnego Gimnazjum Koedukacyjnego o kier. Humanistycznym im. Stan. Wyspiańskiego w Obornikach. I tutaj jest dwoje pochodzenia żydowskiego. W górnym rzędzie drugi od lewej stoi kolega Manfred Kinn[?] Ojciec jego z pomocą starszych braci Manfreda prowadził największy sklep z artykułami żelaznymi w Obornikach. Na zapleczu był magazyn b. wysoki, gdzie panował idealny porządek. Tam też Manfred z braćmi miał swój pokój. (…) Niestety, po roku zrezygnował z dalszej nauki w gimnazjum. Był świetnym w j. niemieckim, żyd[owskim], tzn. inne przedmioty sprawiały mu trudności. Zbyt mała płynność wymowy w j. polskim stanowiła przeszkodę w nauce w szkole z polskim językiem wykładowym. Rodzice Manfreda ucieszyli się z naszych odwiedzin, jednak po jego rezygnacji z nauki w gimnazjum, kontakty się urwały. (…) Oborniki to było do 1939 r. małe powiatowe miasteczko ok. 5000 mieszkańców w tym duży procent pochodzenia niemieckiego, żydowskiego. Również okoliczne majątki ziemskie były własnością przeważnie Niemców. Handel był w części w rękach żydowskich. Właśnie Celina Kleczewska, koleżanka z gimnazjum była córką handlarza i rzemieślnika. Rodzice jej mieli duży dom, jednorodzinny, z warsztatem i sklepem z rowerami itp. Celina miała starszą siostrę oraz dwóch braci: Tadeusza i Wincentego (Wicka). Braci było często widać na ulicach, bo dużo jeździli na najnowszych rowerach. To wzbudzało naszą niekłamaną zazdrość. Celina stoi w dolnym rzędzie na zdjęciu nr 2 z lewej strony. (…) Bardzo zdolna, ale bardzo niesystematyczna, czasem (…) lekceważąco odnosiła się do zajęć szkolnych. Sprawiając tym dużo kłopotów różnym nauczycielom. Rok rocznie był kłopot z promocją do następnej klasy (…) W klasie IV-tej, po zakończeniu roku szkolnego nasza Celina czekała na „wyrok” Rady Pedagogicznej kilka godzin. (…) Otrzymała. Później już w czasie wakacji spotykałem Celinę z jej przyjaciółką Gabrysią (na zdjęciu) kilka razy (…). Po wkroczeniu Niemców do Obornik rozpoczęły się wysiedlenia i Żydów i Polaków, urwały się kontakty. My młodzi chowaliśmy się po różnych warsztatach rzemieślniczych. Po wysiedleniu naszych rodziców, ja znalazłem się na pracach przymusowych w Niemczech i tutaj, chyba krótko przed wybuchem powstania w getcie warszawskim otrzymałem pocztówkę od Celiny. Była nadana w Warszawie. Po wojnie, po powrocie do Obornik, w kwietniu 1945 r, nie było śladu po rodzinach żydowskich. Nawet synagogę Niemcy zniszczyli. Dopiero w roku 1993 dowiedziałem się, że podobno Celina ocalała z jednym z braci. Mieszka w Berlinie wraz z mężem prowadzi sklep z biżuterią.”

Słowa kluczowe

Dwudziestolecie międzywojenne, Kobieta, Miasteczko

Osoby na zdjęciu

Celina Kleczewska, Gabrysia

Znane informacje

Sygnatura zdjęcia: FS_1_0300_0004
Zespół: 1 – kolekcja „I ciągle widzę ich twarze”
Rok: 1939
Miasto: Oborniki Wielkopolskie
Darczyńca: Antoni Drobnik
Prawa autorskie: Fundacja Shalom

Zdjęcia "dziś"

Brak zdjęć w galerii
 
Dodaj zdjęcie "Dziś"
 
 
Copyright © by Fundacja Shalom 2011
Projekt i realizacja: JMC.
Dofinansowano ze środków NInA

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X