Przeglądaj

Niezidentyfikowane


Przegladaj
 

Tytuł tematu

Przedwojenne zdjęcia Żydów polskich

Powiększ

Opis

"W albumie po mojej Cioci, która zginęła w Oświęcimiu zostały zdjęcia Państwa Lensztajn, u których pracowała i których ja też znałam. Byli to wspaniali ludzie, bardzo bogaci, ale nie obojętni na biedę innych. Państwo Lensztajnowie mieszkali w Łodzi przy ul. Wólczańskiej 37. Zajmowali całe I piętro. Pan Lensztajn prowadził przedstawicielstwo Poznańskiego i był wice-dyrektorem. Mieli jednego syna, któremu było na imię Marcel. Po wkroczeniu Niemców do Łodzi Pana Lensztajna rozstrzelano, a Pani Lensztajn wraz z synem wyjechała do Warszawy i była tam z synem w getcie, bo wiem, że ciocia moja chodziła do nich do getta i im pomagała, aż do swojego aresztowania gdy została wywieziona do Oświęcimia i tam została. Przypuszczam, że Pani Lensztajn i jej syn zginęli w getcie, bo gdyby się uratowali to by do nas przyjechali." (opis z wystawy „I ciągle widzę Ich twarze”) Pan Lensztajn, wicedyrektor jednego przedstawicielstw zakładów Poznańskiego w Łodzi, pozujący wraz z żoną na tle ich samochodu. Pan Lensztajn był zamożnym człowiekiem. Zajmował całe piętro kamienicy w Łodzi przy ul. Wólczyńskiej 37. Miał żonę i syna Marcela. Został rozstrzelany przez Niemców w Łodzi. Po jego śmierci żona z synem Marcelem przenieśli się do getta w Warszawie. Najprawdopodobniej zginęli w getcie warszawskim lub w Treblince. Skrót listu: „[…] przypomniałam sobie, że w albumie po mojej Cioci, która zginęła w Oświęcimiu zostały zdjęcia Państwa Lensztajn. Moja ciocia pracowała u nich, ja ich również znałam. Byli to wspaniali ludzie, bardzo bogaci, ale nie obojętni na biedę innych. Państwo Lensztajnowie mieszkali w Łodzi przy ul. Wólczańskiej 37. Zajmowali całe I piętro. Pan Lensztajn był wice – dyrektorem w przedstawicielstwie Poznańskiego. Mieli jednego syna - Marcela. Po wkroczeniu Niemców do Łodzi, Pana Lensztajna rozstrzelano. Pani Lensztajn wraz z synem wyjechała do Warszawy. Byli tam w getcie. Wiem, że ciocia moja chodziła do nich do getta i im pomagała. Robiła to do czasu, aż została aresztowania i wywieziona do Oświęcimia. Tam została. Przypuszczam, że Pani Lensztajn i jej syn zginęli w getcie. Gdyby zdołali się uratować, najpewniej przyjechaliby do nas”.

Słowa kluczowe

Dwudziestolecie międzywojenne, Mężczyzna, Miasto, Rozrywka, Życie codzienne

Osoby na zdjęciu

Lensztajn

Znane informacje

Sygnatura zdjęcia: FS_1_0001_0007
Zespół: 1 – kolekcja „I ciągle widzę ich twarze”
Miasto: Łódź
Darczyńca: Halina Wątorowska
Prawa autorskie: Fundacja Shalom

Zdjęcia "dziś"

Brak zdjęć w galerii
 
Dodaj zdjęcie "Dziś"
 
 
Copyright © by Fundacja Shalom 2011
Projekt i realizacja: JMC.
Dofinansowano ze środków NInA

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X